Magda i Mateusz – dom jest tam, gdzie najbliżsi

A gdyby tak wziąć parę podróżników, w typie pakujemy plecaki i patrzymy, gdzie nas bose nogi zaprowadzą, dorzucić do niej nutkę artystycznego powabu, a to wszystko dopełnić porządną, szczerą dawką najmilszych emocji? Wtedy wyłoniliby się Magda i Mateusz, a zaraz za nimi takie słowo, które przypisaliśmy sobie do ich ślubu – więź. Kiedy my pracowaliśmy nad wyborem ujęć, najtrafniej oddających klimat wokół tej pary, oni odkrywali już duszną, barwną Azję, sycąc się milionem zapachów i swoją obecnością.
Magda i Mateusz zaplanowali, że wezmą ślub w rodzinnych stronach. Miejsce podkręcili złotem, bielą oraz soczyście zielonymi dodatkami, tworząc spójną całość z nutką glamour rustic vibes. Magda, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych sama zaprojektowała logo i wizualną stronę uroczystości. Piękno, dopracowane w najmniejszym szczególe mieszało się z magią. I ta magia zagęszczała powietrze, nie dając się przeoczyć. Było ją widać w łzie spływającej po policzku rodziców, mocnym uścisku dziadków, pełnym oddania spojrzeniu pary. Więź, łącząca z najbliższymi, która niejako ich ukształtowała grała przepiękną melodię o miłości i przyjaźni.
Tak właśnie ich zapamiętamy.